środa, 21 sierpnia 2013

KONIEC!

Hejka.
Jak by tu zacząć. Wiem, że ten blog bardzo wam się spodobał ale moja mania na punkcie HoA już minęła. Więc co by tu napisać po protu mój blog zostaje zamknięty. Nie mam już pomysłów na żaden z moich trzech blogów o tym serialu. Teraz bardziej interesuje mnie " Violetta". Dlatego też zapraszam na swoje blogi z opowiadaniami:
http://violetta-maxi-y-naty.blogspot.com/
http://violamojahistoria.blogspot.com/
http://violetta-moja-wersja.blogspot.com/

Czyli co to koniec. Teraz zrobię podsumowanie:

Liczba wyświetleń dzisiaj
9
Liczba wyświetleń wczoraj
98
Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu
5 700
Łączna liczba wyświetleń
13 225


Wszystkie komentarze: 209 Wow nigdy nie sądziłam, że będę miała aż tyle komentarzy. Bardzo wam za to dziękuje.
Posty: 37
Obserwatorzy: 16

Liczba wyświetleń według kraju

Wykres najpopularniejszych krajów wśród przeglądających bloga
WpisLiczba wyświetleń
Polska
696
Niemcy
43
Wielka Brytania
14
























Liczba wyświetleń według przeglądarki

WpisLiczba wyświetleń
Chrome
279 (36%)
Firefox
252 (32%)
Opera
119 (15%)
Internet Explorer
49 (6%)
Mobile Safari
36 (4%)
Safari
28 (3%)
Dolfin
1 (<1%)
Obraz przedstawiający najpopularniejsze przeglądarki

Liczba wyświetleń według systemu operacyjnego

WpisLiczba wyświetleń
Windows
688 (91%)
Android
64 (8%)
SAMSUNG
1 (<1%)
Obraz przedstawiający najpopularniejsze platformy


Bardzo wam wszystkim dziękuje. Wiecie, że was uwielbiam. Wasze opowiadania nadal będę komentowała ale sama ich nie będę pisała. Może kiedyś wrócę ale to się raczej nie stanie. Kocham was.
Mam nadzieję, że zajrzycie na moje blogi o serialu " Violetta".
Pozdrawiam i żegnam <3

piątek, 19 lipca 2013

Pomocy

Hejka. Słuchajcie jednak mam neta ale nie mam żadnych pomysłów na następny rozdział. Więc proszę was jeśli macie jakieś pomysły napiszcie je w komentarzach oki? Ja po prostu nie mam weny. Na tamtym blogu przychodzą mi pomysły bo częściowo mam już zarys następnej części.
Błagam pomóżcie mi i podajcie pomysły a jeśli chcecie napisać cały rozdział to mi dajcie znać w komentarzu a ja podam wam mój email ok?!

Dobra nie przynudzam. Za nie długo na drugim blogu pojawi się nowy rozdział.
Całuski, kocham i pozdrawiam :*

środa, 17 lipca 2013

Zawieszam!

Hejka. Słuchajcie jednak muszę zawiesić bloga ponieważ internet mi tu raz działa a raz nie. Teraz akurat mi się udało i działa ale rozdziały nie chcą mi się zapisywać, a zdjęcia nie dam rady załadować.
ZAWIESZAM BLOGA DO 1 SIERPNIA BO WTEDY WRACAM DO DOMU!

Kocham was, całuski i pozdrawiam <3

P.S. Wasze rozdziały i tak raczej będę komentowała :*

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 25

Hejka. Wow już 25 rozdział nieźle <3


*Patricia*
Na początku obiadu nikt się nie odzywał bo każdy był zdziwiony obecnością Eddie'go. No kurde on chyba tu mieszka co nie? A to, że nie przychodził na posiłki to nie ich sprawa.
- Eddie co jest? Czemu jesteś taki smutny? - zapytała Amber
- Nie chcę o tym gadać - odparł. Ja i Fabian na niego spojrzeliśmy. Wzrok miał wbity w talerz i próbował coś zjeść ale tylko grzebał widelcem w jedzeniu. Do jadalni po pewnym czasie weszła Trudy i podeszła do Eddie'go.
- Eddie proszę. Zjedz chociaż trochę - poprosiła go kładąc rękę na jego ramieniu.
- Nie mam apetytu - odparł. Trudy westchnęła zrezygnowana i wróciła do kuchni.
- Eddie proszę. Zjedz - tym razem to ja go poprosiłam a on tylko pokiwał przecząco głową. Spojrzałam na Fabiana, który też nie wiedział co zrobić.
- Co się właściwie stało? - zapytała Mara
- Nic - odpowiedziałam razem z Fabianem i Eddie'm.
- Idę do pokoju - poinformował mnie i Fabiana Eddie po czym wyszedł smutny.
- Fabian co my mamy z nim zrobić? - zapytałam przyjaciela
- Nie mam pojęcia - odparł.
- Jeszcze przed obiadem było dobrze a teraz.. - nie dokończyłam.
- Czy ktoś nas wreszcie oświeci? - zapytał już trochę podirytowany Jerome
- Nie - odpowiedziałam oschle i poszłam do pokoju Eddie'go. - Eddie? - zaczęłam kiedy byłam u niego w pokoju
- Przepraszam, że tak po prostu wyszedłem ale.. - przerwałam mu.
- Daj spokój. Nie musisz mnie przepraszać. Nie masz za co - stwierdziłam. - Po prostu martwię się o ciebie. Przed obiadem było dobrze a później już nie - dodałam.
- Nie wiem co się ze mną dzieje - przyznał.
- Eddie. Nie ważne co się będzie działo na mnie zawsze możesz liczyć. Pamiętaj o tym dobrze - powiedziałam ściszonym głosem podpierając swoje czoło o jego.
- Dobrze - odparł też ściszonym głosem i pocałował mnie.
Trzy dni później.
*Eddie*
Jutro jest pogrzeb a dzisiaj jedziemy do Stanów.
- Eddie idziesz na śniadanie? - zapytał mnie Fabian a ja pokiwałem głową i razem z nim wyszedłem z pokoju.


TO CHYBA NAJKRÓTSZY ROZDZIAŁ NA MOIM BLOGU SZLAK!


Sorki, że taki krótki ale mam dwa powody:
a) nie mam jak na razie pomysłów ( KOSZMAR!!!)
b) muszę jeszcze się spakować bo jutro jadę do dziadków

Jeśli dam radę to napiszę jeszcze na drugim blogu ale niczego nie obiecuję !
Jak skończę się pakować to zacznę pisać następny rozdział. Nie martwicie się jak pojadę to i tak będę dodawała rozdziały bo tam jest net więc spoko.
Całuski <3

P.S. Ten kto dokończy to zdanie pierwszy będzie miał dedykację w następnym rozdziale:
Karaluchy pod poduchy...

P.S.S. Hahhaha to jest raczej banalne.
Aha prosiłabym żeby jeśli jesteś anonimem podać przynajmniej nick albo coś ok?!


Papa :*

poniedziałek, 15 lipca 2013

Nie mam siły...

Hejka. Wiecie co?! Nie mam siły dzisiaj dodać rozdziału. Zaczęłam go pisać ale nie mam na razie pomysłu jak go dokończyć. Może wpadnie mi coś przez noc i jutro dodam dwa.
Jeśli będę miała pomysły dodam dwa rozdziały!


Całuski i dobranoc <3





niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 24

Hejka. No to lecimy z kolejnym rozdziałem:


Kilka dni później.
*Patricia*
Eddie dalej praktycznie nie wychodzi z pokoju. Nawet do szkoły nieraz nie chodzi. Żaden z nauczycieli o to nie pyta bo wiedzą co się stało. Sweet nieraz również jest niedostępny na lekcjach. W sumie nie dziwie im się. Też tak miałam kiedy zmarła moja babcia. Byłam załamana. Piper tak samo. Teraz siedzę na lekcji historii. Eddie dzisiaj znowu nie poszedł do szkoły. W ławce dzisiaj siedzę z Fabianem.
- Wie ktoś co się dzieje z Eddie'm? - zapytał Winkler bo przez te kilka dni nie było go w szkole bo był chory. Spojrzałam na Fabiana.
- Co my mamy mu powiedzieć? - zapytałam
- Proszę pana. Eddie'go dzisiaj nie ma bo źle się czuje. Pan Sweet o tym wie i kazał przekazać wszystkim nauczycielom - powiedział Fabian do Winklera.
- Dobrze. Po lekcji zajrzę do pana Sweeta i się o to zapytam - stwierdził i wrócił do prowadzenia lekcji. Na następnej lekcji mieliśmy chemię. Sweet znowu był nie obecny. Postanowiłam z Fabianem do niego podejść.
- Panie Sweet - zaczął Fabian.
- O co chodzi? - zapytał smutno
- Na pewno wszystko w porządku? - zapytałam
- Tak, tak. A jak tam Eddie? - zapytał Sweet
- Nie jest w najlepszym nastroju. Prawie ciągle siedzi w pokoju i z niego nie wychodzi - powiedziałam.
- A tak w ogóle kiedy jest pogrzeb? - zapytał tym razem Fabian
- Za cztery dni - odpowiedział dyrektor a my wróciliśmy na miejsca.
- Nie jest dobrze. Oboje tak samo to przeżywają - powiedział Fabian ale mu przerwałam.
- Ja wiem co oni teraz czują. Stracili bliską osobę. Ja miałam tak samo jak umarła moja babcia. Też bardzo cierpiałam. Moja siostra tak samo. Dajmy im trochę czasu w końcu im przejdzie - powiedziałam a Fabian pokiwał głową na tak. Po skończonych lekcjach poszłam do pokoju i ubrałam to:

















Zaraz jak się przebrałam poszłam do pokoju Eddie'go ale nie zastałam tam nikogo. Poszłam więc do kuchni. Zobaczyłam, że Eddie stoi przy lodówce i czegoś w niej szuka. Podeszłam po cichu do niego i od tyłu go przytuliłam.
- Szukasz czego? - spytałam mówiąc mu to do ucha
- Hmm.. chyba znalazłem - powiedział odwracając się do mnie przodem i mnie pocałował.
- Jak się czujesz? - zapytałam
- Lepiej. Jutro idę do szkoły. Nie mogę opuszczać przez to lekcji - powiedział a ja się do niego przytuliłam.
- Twój ojciec jest tak samo smutny jak ty. Na lekcjach prawie w ogóle nie ma z nim kontaktu. Z Fabianem próbowaliśmy z nim dzisiaj porozmawiać ale tylko dowiedzieliśmy się kiedy jest pogrzeb - powiedziałam.
- A właśnie. Ja zapomniałem o tym. To kiedy jest? - zapytał
- Za cztery dni - odpowiedziałam.
- Muszę iść porozmawiać wreszcie z ojcem - stwierdził.
- To pójdziesz po obiedzie. Ok? - zapytałam a on lekko musnął moje usta. Po chwili wszyscy zaczęli schodzić się na obiad. Wszystkich oprócz mnie zdziwiło, że Eddie od kilku dni po raz pierwszy zjawił się na posiłku.



To tyle zaraz biorę się za następny <3

sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 23

Hejka. Dodaje teraz bo nie miałam wcześniej czasu:

*Patricia*
- Może pójdę z nim pogadać? - zapytał Fabian
- Nie. Nic mu nie mów, że wiesz bo prosił, żebym nikomu nie mówiła - powiedziałam.
- Ok - wróciliśmy do jadalni i usiedliśmy do stołu. Po kilku minutach do jadalni wszedł Eddie i usiadł.
- A tobie co? - zapytał Jerome
- Nic - odpowiedział krótko. Trudy weszła do jadalni i zobaczyła Eddie'go.
- Eddie jak się czujesz? - zapytała troskliwie
- Nijak - powiedział. Pogłaskałam go po ramieniu i przytuliłam. Trudy wróciła do kuchni.
- Nie przy wszystkich - krzyknął Jerome.
- Jerome weź się już wreszcie zamknij - krzyknął już wkurzony Fabian.
- Co was dzisiaj ugryzło? Jakby ktoś umarł - powiedział Jerome a Eddie wstał i szybko wyszedł. - Powiedziałem coś nie tak? - zapytał
- Tak. Zaczynając od pytania " A tobie co?" a kończąc na tym zdaniu - powiedziałam i pobiegłam do Eddie'go. Szybko weszłam do jego pokoju. Leżał na łóżku. Usiadłam koło niego. - Nie przejmuj się nim. Wiesz, że on o niczym nie wie - powiedziałam mu do ucha.
- Wiem ale.. - przerwałam mu pocałunkiem. - A to za co? - zapytał zdziwiony
- Na poprawę humoru - szepnęłam a on mnie przytulił. - To raczej ja powinnam cię pocieszać - zaśmiałam się.
- Jakoś wolę kiedy ja to robię - też się zaśmiał. Wreszcie poprawił mu się humor. Dzisiaj cały dzień chodził przygnębiony.
- Na pewno wszystko ok? - zapytałam
- Tak - odpowiedział.
- Kiedy jest pogrzeb? - zapytałam ponownie
- Za tydzień. Pat mam prośbę - zaczął.
- O co chodzi?
- Pojechałabyś ze mną na pogrzeb? - zapytał
- Ale do Ameryki?
- Tak. To co? Nie chce jechać sam z ojcem - stwierdził.
- Dla ciebie wszystko - powiedziałam. - A i wiesz co? Powiedziałam wszystko Fabianowi bo nie dawał mi spokoju z tym co ci się stało - powiedziałam.
- Nic nie szkodzi. On może tez pojedzie bo znał moją mamę. A zresztą mieszkam w tym samym mieście co Nina to możliwe, ze będzie chciał się z nią spotkać - powiedział a ja uśmiechnięta się w niego wtuliłam. Nagle do pokoju wparował Fabian.
- Co? - zapytaliśmy oboje
- W związku z tym, że Eddie czuje się jak się czuje na razie spróbuje wygrzebać coś w bibliotece na twój temat - powiedział do mnie.
- Dasz radę sam? - zapytałam
- Joy mi pomoże - odpowiedział.
- Fabian? Pojechałbyś na pogrzeb mojej matki? - zapytał Eddie
- No jasne stary - powiedział i wyszedł.


Dzisiaj krótki. Ale jutro napiszę może dwa lub więcej <3
Całuski :*